niedziela, 7 czerwca 2015

Rozdział 3 Urodziny
 Tygodnie mijały a ja niestety coraz starsza. Tak... Moje 15 urodziny. Już jutro. Niestety tu nie świętuje się zbyt często urodzin. Do 18 i należy o tym zapomnieć. Przechadzałam się po zamku, gdy nagle Lucyfer złapał mnie w tali od tyłu. 
-Lucyfer~sama. -pisnęłam. Przestraszyłam się go. 
-Ciii...-szepną mi do ucha. 
-Już jutro masz 15 więc szykuj się... Bo potem kilka dni i będę cie mógł skosztować.-jego ręce jeździły po całej długości mej tali. Przez co byłam tak czerwona że burak by mi zazdrościł.
-Ale Lucyfer ~sama. Chciałabym byś się trochę wstrzymał. Może ja chce mój pierwszy raz spędzić w swoim świecie. 
-Ty chyba zwariowałaś. 
-Nie. 
-Nie pozwolę ci tam pójść. 
-Bo co. Mogę robić co tylko chce. 
-Ale jak ja ci zabronię to masz się słuchać.-mizianie się przerodziło się w awanturę. 
-Bo co... Zabijesz mnie? 
-Nie... Wywalę cie. 
-I dobrze wywal. 
-Albo nie. 
-Co nie. 
-Pozwolę ci stracić dziewictwo w ludzkim świecie. Ale nie licz że ci się to uda. 
-Niby dlaczego. 
-Nikt nie powiedział że wyśle cie tam jako piękną. 
-Zobaczysz uda mi się. 
I tak po kilku godzinach kutni wyszło na moje. Lucyfer się zgodził. Wszystko było gotowe do obchodu teleportacji. 
-Layla. Zawołał Lucyfer. 
-Tak? 
Podeszłam do niego. Pociągną mnie za rękę w jakiś kąt. 
-Ehh miesiąc bez widzenia twojej buźki to jak miesiąc bez stosunku dla mnie. 
Powiedział smutny. 
-Ten miesiąc minie ci szybciutko. 
Uśmiechnęłam się pocieszając swojego pana. 
-Wiem. 
Jego twarz znów zbliżyła się do mojej. Czułam jego lekko przyspieszony oddech. Oddech pożądania. 
-Nie mogę się powstrzymać. 
Dopowiedział. Jego usta delikatnie dotknęły moich. Był to niewinny pocałunek. Jego oddech drażnił mą delikatną skórę. Oddałam pocałunek z większą ilością pożądania. Pogłębił go. Jego ręce błądziły po mojej smuklej tali. Jakby czegoś szukały. W końcu dotknął mojej piersi. Wydałam z siebie cichy stłumiony jęk. On zacisnął rękę i znów pogłębił pocałunek. W ostatniej chwili się opamiętaliśmy. Odsunęłam się zarumieniona. 
-Chce więcej.... Pożądam cie. 
Mówił nadal klejąc się do mnie. Widziałam to w jego oczach. -Wybacz. 
-Lucuś. Już wszystko gotowe. 
-Dobra. 
Powiedział z niechęcią. Podeszłam z Lucyferem do dziewczę. Tam weszłam do koła narysowanego krwią. 
Ciekawe czyją? 
-No to widzimy się za miesiąc. 
-Papa Lay.-krzyknęły dziewczyny. 
-Żegnaj Layla. Widzimy sie za miesiąc. 
-Ta.. Papa. I zniknęłam. 
c.d.n.
***
Oto 3 rozdział. Mam nadzieje że wam się spodoba.
Czekajcie na 4.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz